Historia

Prolog

Historię można opowiedzieć na wiele sposobów. Zazwyczaj sprowadza się to do dat i konkretnych wydarzeń. Są one oczywiście istotne, dlatego do pobrania w zakładce „Osiągnięcia” znajdziesz historyczne wyniki, które udało nam się zebrać. Uznaliśmy jednak, że to nie suche fakty, a ludzie, są najważniejszą częścią każdej opowieści. Poniższa historia powstania klubu szachowego UMKS Na Pięterku Poznań skupia się więc właśnie na nich. Znajdziesz tu wspomnienia byłych i obecnych Pięterkowiczów, którzy zechcieli się nimi podzielić, a dla których Pięterko stanowi ważny element życia po dziś dzień.

Powstanie klubu

Kiedy ktoś pyta o początki szachów „Na Pięterku”, na myśl natychmiast przychodzą dwie osoby – Kamila Dembecka – Sobierajewicz i Jacek Handke. Kamila Dembecka – Sobierajewicz zajmowała się kwestiami szkolenia, a Jacek Handke, prezes ratajskiego domu kultury, sprawami organizacyjnymi. To dzięki ich pracy młodzi adepci królewskiej gry mieli okazję rozwijać swoją pasję w ratajskim Domu Kultury „Na Pięterku”. „Szkółka funkcjonowała już od 1990 roku” – mówi Kamila, zapytana o pierwsze szachowe zajęcia w placówce. W tym samym roku, aż dziesięć lat przed założeniem klubu, odbył się tam pierwszy turniej.

„O tym, że szachy pojawiły się na Pięterku, zadecydował zupełny przypadek.” – mówił Jacek Handke w wywiadzie dla Gazety Ratajskiej w nr lipiec/sierpień z 2015 roku – „W lipcu 1990 roku, kupowałem nagrody dla dzieci z Akcji Lato w małym osiedlowym sklepiku-komisie na os. Stare Żegrze. W tym komisie można było kupić również sprzęt szachowy. Prowadziła go nasza Pani trener Kamila Dembecka – Sobierajewicz. Zaproponowała wówczas, że chętnie poprowadzi zajęcia szachowe w nowopowstającym klubie. I tak zaczęła się przygoda z szachami, która trwa do dnia dzisiejszego”

Skąd więc pomysł na założenie klubu sportowego?

 „Juniorzy szkolili się u nas, ale żeby móc startować w zawodach wyższej rangi, zapisywali się do różnych innych klubów.” – wspomina Kamila – „Żeby dzieciaki grały w Mistrzostwach Wielkopolski Juniorów, trzeba było mieć przynależność klubową. Chodziło o punkty współzawodnictwa sportowego młodzieży. Takimi pierwszymi zawodnikami z sukcesami, którzy chodzili do szkółki w Domu Kultury Na Pięterku, byli Michał Adamski i Małgosia Nowak, późniejsi wielokrotni medaliści Mistrzostw Polski Juniorów. W 2000 roku padła decyzja o powstaniu UMKS-u, który miałby osobowość prawną, a szkoleni na Pięterku zawodnicy mogliby dla Pięterka grać”

Ostatnią osobą, która od samego początku bardzo przyczyniła się do rozwoju szachów na Pięterku jest Katarzyna Sobierajewicz, córka Kamili. Od lat pracuje z najmłodszymi adeptami królewskiej gry, przekazując im miłość do szachów i radość z gry. Kamila Dembecka – Sobierajewicz skwitowała początki córki w klubie następująco: „Mieliśmy bardzo dużo grup szkoleniowych i nie dawałam już rady. Któregoś dnia wpadłam na pomysł, żeby do najmłodszej grupy wziąć Kaśkę. Miała dopiero 16 lat, ale okazało się, że umiała zająć dzieciaki. Wszystkie uważały na zajęciach i pilnie się uczyły”. Katarzyna Sobierajewicz często pomagała także na wyjazdach, sprawując opiekę nad początkującymi szachistami.

Zobacz więcej

Pięterko i szkoła na Piwnej

Juniorów, a w szczególności młodszych uczniów szkoły podstawowej, na Pięterku nie brakowało nigdy. Większość zawodników, którzy chociaż na chwilę zawitali na zajęciach szachowych w ratajskim Domu Kultury, chodziło (lub wciąż chodzi) do tej samej szkoły – Dwujęzycznej Polsko Angielskiej Prywatnej Szkoły Podstawowej w Poznaniu. To uczniowie ze szkoły na Piwnej byli jednymi z pierwszych członków klub, a także pierwszymi medalistami mistrzostw na poziomie wojewódzkim, a później nawet ogólnopolskim. Szachy są tam obowiązkowe i nauczane w klasach 1-3 dwa razy w tygodniu. Dzieci co roku zdobywają medale w zawodach wojewódzkich i ogólnopolskich, a puchary za kolejne zwycięstwa w szachowych zmaganiach powoli przestają mieścić się w gablotkach. Historia szachów w Dwujęzycznej jest nieodzownie powiązana z historią szachów na Pięterku, a także postacią Kamili Dembeckiej – Sobierajewicz.

 „Przez miesiąc uczyłam w liceum nr VI, później w Zespole Szkół Mistrzostwa Sportowego. To były lata 1986 – 1989.” – opowiada. „Wtedy zaliczyłam też kurs na instruktora szachowego. Już po roku nauki dzieciaki z SMS-a zdobywały medale Mistrzostw Wielkopolski Juniorów. Kiedy porównano uczniów klas szachowych z pozostałymi klasami okazało się, że wypadli dwa razy lepiej we wszystkich przedmiotach. Niestety zmienił się dyrektor i dla szachów nie było już miejsca”. Na jakiś czas instruktorka zakończyła przygodę z nauczaniem w placówkach oświatowych i zajęła się rozwijaniem szachów na terenie województwa Wielkopolskiego zostając najpierw członkiem zarządu Komisji Młodzieżowej, a później wieloletnim wiceprezesem Wielkopolskiego Związku Szachowego. W latach 1996 – 1998 pełniła nawet funkcję Przewodniczącej Komisji Młodzieżowej Polskiego Związku Szachowego. Nic nie zapowiadało tego, że ponownie zawita w szkole w roli nauczycielki szachów. Przyszłości jednak nie da się przewidzieć.

„Któregoś dnia zadzwonił do mnie Janusz Woda – pewna szkoła szukała instruktora na kółko szachowe. Odmówiłam. Nie miałam czasu na kolejne szkolenia, sama szukałam pomocy trenerskiej dla moich podopiecznych. Dyrektor jednak bardzo nalegał, więc dla świętego spokoju postanowiłam przyjść na krótką rozmowę. I… Wyszłam z etatem.” – śmieje się. Na początku była mowa o uczeniu klas 1 i 2, jednak kiedy pani dyrektor, która słyszała już o trenerskich dokonaniach Kamili, doprowadziła do rozszerzenia nauki gry w szachy o klasy trzecie. Sama szkoła wspomina to wydarzenie następująco: „Gdy 13 marca 2012 r. zostało podpisane Oświadczenie Pisemne dotyczące wprowadzenia programu „Szachy w szkole” w szkołach w Unii Europejskiej, szachy świętowały swoje zwycięstwo. Jednak gdy 15 lat temu w Dwujęzycznej Polsko-Angielskiej Prywatnej Szkole Podstawowej w Poznaniu obowiązkowe lekcje szachów zostały wprowadzone do programu nauczania klas 0-3, była to bardzo odważna i innowacyjna decyzja naszego obecnego pana Dyrektora. W Poznaniu w żadnej szkole nie prowadzono obowiązkowych lekcji szachów, a i w całej Polsce niewiele szkół mogło się tym pochwalić.” – „Szachy w edukacji”, ze strony internetowej Dwujęzycznej Polsko-Angielskiej Prywatnej Szkoły Podstawowej, 2014r.

Tak rozpoczęła się wieloletnia trwająca po dziś dzień współpraca ze szkołą na Piwnej.

Zobacz więcej

Pierwsze turnieje i pierwsi wychowankowie

Zapytana o pierwsze turnieje, Kamila Dembecka – Sobierajewicz odpowiada z błyskiem w oku: „Wszędzie jeździliśmy! Do Warszawy, na Mistrzostwa Polski w Spodku, do Sieradza, na Mistrzostwa Polski Szkół do Dąbek, do Olkusza… W Olkuszu odbywał się wielki turniej w grudniu, w pierwszą albo drugą niedzielę przed świętami. Wybieraliśmy się zawsze pełnym autobusem. Do wygrania były super nagrody, a nasi je zdobywali. W drodze powrotnej czasem trudno było się pomieścić. Ktoś tam chyba nawet rower kiedyś wygrał” – wspomina ze śmiechem „W pamięci utknął mi jeden taki wyjazd. Kiedy zajechaliśmy na miejsce na dworze było około 6 stopni, jednak gdy zbieraliśmy się do powrotu zrobiło się już -20. Całą drogę jechaliśmy jakieś 10 km/h, co chwilę wpadaliśmy w poślizg. Na miejsce dotarliśmy dopiero o 6 rano”.

Jednym z reprezentantów mogących pochwalić się licznymi osiągnięciami jest IM Marcin Sieciechowicz, obecnie grający w KSz „Miedź” Legnica. Swoją pierwszą wygraną partię na wyjeździe bez rodziców wspomina z uśmiechem: „Nie wiedziałem, jak zgłosić wynik. Mały Marcinek siedział przy szachownicy z podniesioną ręką i czekał. W końcu starsi koledzy podeszli i pomogli”. Początki nie były łatwe. Marcin jako dziecko często płakał po przegranych partiach. Raz zdarzyło się nawet… Przed partią. „To było na turnieju w galerii M1, wtedy jedyna galeria w Poznaniu. Organizowali cztery turnieje rocznie dla juniorów, wszyscy tam grali. Byłem zestresowany, bardzo nie chciałem przegrać” – wspomina z uśmiechem. „Pamiętam też, że dostałem tam mata szewskiego.” – dodaje. Marcin nie dawał za wygraną, pracował dalej, a w głowie miał tylko szachy. Zajęcia indywidualnie z Ryszardem Bernardem i Andreijem Maksimenko, a także grupowe na Pięterku szybko się opłaciły. W barwach Pięterka zagrał nawet w Mistrzostwach Świata Juniorów, a w 2010 roku uzyskał tytuł mistrza międzynarodowego.

Sukcesy w nowopowstałym klubie „Na Pięterku” osiągali także bliźniacy Jan i Paweł Musiałkiewicz, obecnie zawodnicy LKS Chrobry Gniezno. „Tata pojechał z firmą w góry na wycieczkę zimową. Wraz z kolegą jako jedyni nie jeździli na nartach, więc kupili sobie góralskie szachy i grali. Kiedy tata wrócił, nauczył i nas” – zaczyna Paweł. „Pięterko poleciła nam znajoma taty z pracy. Nie mieliśmy blisko, ale był to jedyny klub juniorski w Poznaniu. Kiedy miałem tak z 7-8 lat martwiłem się, że nie mam jeszcze złotego medalu. Mówiłem, że nie wiem, czy kiedykolwiek stanę na podium. Pierwszy złoty medal zdobyłem, kiedy miałem złamaną nogę. W końcu siedziałem, zamiast chodzić po sali.” – śmieje się. Z pierwszych wspólnych wyjazdów wspomina przede wszystkim słynne „Ja słyszę, że tu się światło świeci” Kamili Dembeckiej – Sobierajewicz, która sprawdzała, czy podopieczni poszli już spać.

„Z tego co pamiętam, to pani Kamila wypatrzyła mnie na jednym z blitzów w Lechu, miałem wtedy chyba 10 lat.” – zaczyna swoją historię IM Rafał Lubczyński, jeden z pierwszych Pięterkowiczów, obcenie wraz z braćmi Pawłem i Janem reprezentujący LKS Chrobry Gniezno. „Pięterko jako takie było wtedy świeżą sprawą, więc chodziłem na zajęcia będąc jeszcze w Lechu. Nie pamiętam kiedy konkretnie, ale po jakimś czasie przeniosłem się z Lecha na Pięterko, pewnie w ciągu pierwszego roku zajęć. Pierwszy turniej z Pięterkiem, jaki utkwił mi w pamięci, to MP w klasykach do lat 12 w Kołobrzegu i przygotowania do partii z panią Kamilą na podstawie biuletynów turniejowych, które zbierało się i woziło ze sobą. Taki chessbase w formie papierowej” – śmieje się. „Pamiętam, że wtedy na którąś partię pokazała mi Obronę Pirca i grałem ją przez kilka kolejnych lat.”

Zobacz więcej

Mistrzostwa, wspólne wyjazdy i Złote Lata Pięterka

Na Mistrzostwa Wielkopolski Juniorów w Żerkowie Pięterkowicze jeździli co roku, i to właściwie więcej niż raz. Mając do wyboru nocleg w szkole i hotelu, w którym nocleg przekraczał budżet niektórych rodziców, zawodnicy codziennie na zawody z Poznania do Żerkowa dojeżdżali autobusem. Kamila Dembecka – Sobierajewicz zasiadała z Pięterkowiczami na trybunach, a kiedy wszyscy zakończyli zmagania na dany dzień, czekał ich powrót do domu, sen, i kolejna wyprawa. Między partiami dostępne było szkolne boisko, a koło południa najlepsze obiady, jakie wspominają zawodnicy. Opiekowanie się dwudziestką, czy nawet dwudziestką piątką dzieci nie jest jednak łatwym zadaniem. Kiedy na czas rozgrywek zaczęto zamykać trybuny na dwie godziny, chcąc zachęcić dzieci do dotlenienia się na dworze, do pomocy wkroczyli rodzice. Ułatwiło to organizację, jednak utrudniło prowadzenie wspólnych analiz partii. A to właśnie wspólne analizy, jak twierdzi Pięterkowa trenerka, były kluczem do pierwszych sukcesów, których pasmo nadeszło niedługo po założeniu klubu.

Już w 2001 roku, czyli rok po założeniu UMKS-u, Na Pięterku Poznań zdobyło drużynowe wicemistrzostwo Wielkopolski i awansowało do Drużynowych Mistrzostw Polski Juniorów: II Liga. Pomimo miejsca w trzeciej dziesiątce, nikt nie stracił zapału i cztery lat później zespół Pięterka powrócił do tych rozgrywek, aby już w kolejnym roku zająć trzecie miejsce w II Lidze i tym samym uzyskać awans do I Ligi Juniorów. W tym samym czasie kolejne medale Mistrzostw Polski Juniorów w Szachach Szybkich zdobywali Rafał Lubczyński, Maria Warchoł i Marcin Sieciechowicz, który w 2004 roku, po zdobyciu brązowego medalu Mistrzostw Polski Juniorów do lat 12, wystąpił w swoich pierwszych Mistrzostwach Europy. Pierwsze trofea na szczeblu ogólnopolskim zaczął zdobywać także Jan Musiałkiewicz. Na Mistrzostwa Europy, także do lat 12, pojechał w roku 2007. Tym samym, w którym nasz klub uzyskał historyczny awans do Ekstraligi Juniorów – najwyższego szczebla rozgrywkowego w kraju.

Będąc trenerką wielkopolskiej kadry, której szeregi sporym gronem zasilali zawodnicy Pięterka, Kamila Dembecka – Sobierajewicz mogła poświęcić się przygotowaniom i analizom partii swoich podopiecznych. „Jechał ze mną pan Bartkowiak” – wspomina jeden z wyjazdów na Mistrzostwa Polski Juniorów – „Tak jak zaczynałam analizę partii po południu, tak siedziałam do 11 w nocy. Każdą partię obserwowało z 8 osób, a do pokojów wracali dopiero, kiedy byli już naprawdę bardzo zmęczeni”.

W roku 2008 UMKS Na Pięterku Poznań utrzymało się w ekstralidze. Bardzo miłe wspomnienia z tego wyjazdu ma także Magdalena – Łysiak Półtorak, która wspierała Pięterkowych juniorów na ligach drużynowych jako trener. „Do Pięterka zwerbowała mnie oczywiście Kamila.” – zaczyna opowieść ze śmiechem. „Grałyśmy razem w Lechu. Udało nam się nawet wywalczyć medal Drużynowych Mistrzostw Polski Kobiet, razem z Aliną Tarachowicz (Poznań 1997; przypis redaktora). Na Pięterku pełniłam rolę raczej wspierającą. Jeździłam na ligi. Wyjazdy organizował pan Jacek, zawsze załatwiał busika, który nas przywoził i odwoził. Pełniłam rolę bardziej wspierającą, do czasu, aż przyszedł Jacek Tomczak.” Arcymistrz ze Śremu przygotowywał zawodników Pięterka do startu w drugiej lidze Drużynowych Mistrzostwa Polski kilkukrotnie. Najpierw prowadził zajęcia z najbardziej zaawansowaną grupą, a w kolejnych latach w salce obok głównego wejścia do Domu Kultury raz w miesiącu prowadził kilkugodzinne wykłady na wybrane tematy w ramach przygotowania do Drużynowych Mistrzostw Polski. W 2016 roku Jacek pojechał z drużyną w roli trenera. Pięterko utrzymało się w rozgrywkach, zapewniając sobie prawo do startu w kolejnym roku.

Magdalena Łysiak – Półtorak była także organizatorką szachowych obozów w Obrze, na początku z ramienia WZSzachu, później na własną rękę. „Obra to była tradycja wpisana w życie w nas wszystkich.” – mówi z uśmiechem. „Tam pół Pięterka siedziało, tylko listę wziąć, i patrzeć po nazwiskach.” Nie ma chyba zawodnika Pięterka urodzonego przed 2005 rokiem, który nie pamiętałby corocznych wyjazdów oraz panującej na nich atmosfery. Nie przeszkadzały ani pokoje, w których większą część zajmowały piętrowe łóżka i szafa, ani brak atrakcji turystycznych w tej małej miejscowości. Obra to treningi, gry i zabawy, a przede wszystkim świetnie spędzony czas – zarówno dla opiekunów, jak i zawodników.

Zobacz więcej

Kolejne pokolenie

W czasie, w którym UMKS Na Pięterku Poznań grało w najwyższych ligach w kraju, zmagania najlepszych Pięterkowych szachistów obserwowało kolejne, młodsze pokolenie. Sebastian Półtorak, syn Magdaleny Łysiak – Półtorak, na ligi jeździł jeszcze zanim poznał ruchy figur. Szachy towarzyszyły mu od zawsze. Sam nauczył się grać obserwując mamę, która uczyła przez internet 9-letnią wtedy Dominikę Stochniałek, zawodniczkę, instruktorkę, a od 2020 roku prezes Pięterka. „Któregoś dnia Sebastian wyciągnął książkę z zadankami z matem w jednym, jeszcze ledwo mówił” – wspomina Magdalena Łysiak Półtorak – „Wszedł do kuchni i powiedział: ‘O, tu jest mat!’ Spojrzał na kolejne. ‘A tu skoczkiem trzeba!’ Ja nigdy nie siedziałam z nim przy szachownicy mówiąc tak chodzi skoczek, tak chodzi goniec… Wchodził cichutko gdy prowadziłam zajęcia, siadał na tapczanie, ja przykładałam palec do buzi, żeby nie przeszkadzał, a on oglądał.”

Później, śladami mamy, Sebastian także dołączył do Pięterkowej rodziny. „Swoją szachową przygodę z Pieterkiem zacząłem na symultanie w 2010 roku z Hanną Ereńską.” – wspomina. „Byłem najmłodszym uczestnikiem, pamiętam że grałem koło Dominiki. Bardzo się stresowałem. Oczywiście partię przegrałem, jednak dobrze ją wspominam. Uczestniczyłem sekcji szachowej pani Katarzyny Sobierajewicz. Nauczyłem się bardzo wielu rzeczy i polepszyłem swoją siłę gry. Mając 14 lat 2-krotnie pomagałem sędziować turnieje na Pięterku. Myślałem wtedy, jak to dawno temu ja byłem na miejscu tych młodych zawodników.” W 2019 roku Sebastian został Mistrzem Polski Juniorów do lat 14. Dwukrotnie grał także w Mistrzostwach Świata Juniorów. Raz w barwach Pięterka, raz w barwach UKS Hetman Koronny Trzebinia, który obecnie reprezentuje.

Jako zawodniczki „Na Pięterku” liczne sukcesy osiągały siostry Roszkiewicz – Ania i Zosia, wielokrotne finalistki Mistrzostw Polski Juniorów i Młodzików. Zapytana o swoje początki starsza z sióstr, Ania, odpowiada: „Muszę przyznać, że początki mojej przygody z szachami były dość skromne. Na turnieju z cyklu „Pierwszy Krok Szachowy” jedyne punkty zdobyłam dzięki nieprawidłowym posunięciom przeciwników lub przekroczeniu przez nich czasu do namysłu.”

Wspomniany przez Anię Pierwszy Krok to do jeden z wielu turniejów, od lat organizowanych Domu Kultury „Na Pięterku”. Dla wielu młodych adeptów królewskiej gry były to pierwsze w życiu zawody, w których mogli zmierzyć się z rówieśnikami i wygrać pierwsze partie.

„Byłabym całkiem zadowolona z tego rezultatu, jednak widok koleżanki na podium rozbudził we mnie chęć rywalizacji.” – kontynuuje zawodniczka – „Zapisałam się na zajęcia w klubie Na Pięterku i po roku treningów pod okiem pani Kamili byłam gotowa podjąć kolejne wyzwania. Pierwszy sukces, zwycięstwo w Półfinale Mistrzostw Wielkopolski, jeszcze bardziej zmotywował mnie do poświęcenia czasu na szachy. Zosia, moja młodsza siostra, poszła w moje ślady i razem reprezentowałyśmy Pięterko w wielu turniejach. W szczególności dobrze bawiłyśmy się na zawodach drużynowych, w których wspólnie z kolegami i koleżankami staraliśmy się osiągnąć jak najlepszy wynik.” Swoją historię Ania podsumowuje zdaniem: „Dostrzeganie swoich postępów, nieważne z jakiego poziomu się zaczyna, daje ogromną satysfakcję, dlatego warto zrobić ten „pierwszy krok” w krainę szachów.”

Zobacz więcej

Pięterko dzisiaj

Dawniej UMKS Na Pięterku Poznań było przeznaczone dla juniorów, jednak od kilku lat członkami klubu są także osoby powyżej 18 roku życia. Pięterkowicze cały czas rywalizują w rozgrywkach drużynowych i indywidualnych juniorów i seniorów, reprezentując klub w zawodach na szczeblach wojewódzkich i ogólnopolskich.

Przez lata klubem zarządzali Kamila Dembecka – Sobierajewicz oraz Jacek Handke. W latach 2016 – 2020 prezesem klubu była Paulina Stochniałek, która mimo, że sama nie grała w szachy, angażowała się w działalność klubu ze względu na grającą w jego barwach córkę. W 2020 roku pałeczkę przejęła Dominika Stochniałek: „Początki mojej szachowej przygody nie różnią się specjalnie od innych. Trenowałam z panią Kamilą od podstaw, przez jakiś czas miałam indywidualne zajęcia z panią Magdą. W 2009 jako tak zwana ‘zdolna juniorka’ i finalistka Mistrzostw Polski miałam nawet okazję rozegrać partię w juniorskiej Ekstralidze.” – zaczyna. „To wspomnienie bardzo długo mi towarzyszyło. Grałam z przerwami, był nawet okres, w którym praktycznie nie brałam udziału w turniejach, nie wspominając o trenowaniu. Zawsze chciałam próbować nowych rzeczy, przychodziłam na jedne zajęcia dodatkowe, żeby chwilę później zapisać się na kolejne.” – śmieje się. „Jednak z szachów nigdy nie potrafiłam w pełni zrezygnować. Śledziłam sukcesy znajomych, czasem sprawdzałam wyniki ważniejszych turniejów. W pewnym momencie zatęskniłam za rywalizacją. Za tym wszystkim. Postanowiłam wrócić. Osoby, które dawniej grały na moim poziomie były już znacznie, znacznie lepsze, jednak regularny trening wkrótce zaowocował awansem do Mistrzostw Polski do lat 16 i 18. Jeszcze jako juniorka pojechałam na pierwszy turniej za granicę, gdzie poznałam wiele osób, z którymi do dziś utrzymuję kontakt. Staram się przekazać dzieciakom, jak ważna jest systematyczna praca, a także, że sama gra nie wystarczy do osiągania sukcesów. Wśród moich podopiecznych jest już finalista mistrzostw Polski do lat 10. Nie zapominajmy jednak o tym, że szachy mają przede wszystkim sprawiać radość, a zawarte przy szachownicy przyjaźnie i znajomości często trwają lata”.

Od 2020 roku Pięterko współpracuje ze Szkołą Szachową Od Pionka Do Króla Marka Simona, który wspiera Pięterkowiczów na turniejach juniorskich. W roku 2021 do grona trenerów dołączył Daniel Piotrowski, którego najmłodsza uczennica, także reprezentantka Pięterka, z pierwszego miejsca Mistrzostw Międzywojewódzkich awansowała do Finału Mistrzostw Polski Juniorów i Młodzików do lat 10 na 2022 rok. „Swoją szachową przygodę z Pięterkiem zacząłem na jednym z turniejów organizowanych na Raszynie.” – wspomina Daniel. „Poznałem tam Dominikę Stochniałek. Pamiętam, że śpieszyłem się na autobus a ona zaproponowała mi podwózkę. W drodze powrotnej od słowa do słowa pojawił się temat przenosin na Pięterko, aby zagrać wspólnie na lidze seniorów. Nie była to łatwa deczyja, gdyż przez lata zżyłem się z moim rodzinnym KSz Gryf Szczecin. Na początku 2021 roku podjąłem jednak decyzję o przenosinach na Pięterko. Także po to, aby móc dzielić się wiedzą i doświadczeniem z podopiecznymi w klubie. Stawiam przede wszystkim na zrozumienie pozycji i aktywną grę, co szybko zaowocowało sukcesami uczniów.”

W klubie cały czas, pod czujnym okiem trenerów: Katarzyny Sobierajewicz, Kamili Dembeckiej – Sobierajewicz, Dominiki Stochniałek i Daniela Piotrowskiego, rozwijają się kolejni zawodnicy. Dla części z nich szachy to sport, w którym chcą osiągać coraz większe sukcesy, podnosić ranking i stawać na podium coraz ważniejszych turniejów. Dla innych są po prostu przyjemną formą spędzania wolnego czasu, okazją do spotkań ze znajomymi i dobrej zabawy przy szachownicy. Jednak niezależnie od ambicji, dla większości szachy pozostają pasją na całe życie.

Zobacz więcej